17 marca 2026. Słowo na wtorek 4 tygodnia Wielkiego Postu. Czytania, Ewangelia, rozważanie, komentarze
17 marca 2026, Wtorek
Wtorek IV tygodnia Wielkiego Postu (patron dnia: tu; inne oficjum: tu)
Spis treści:
۰ „Słowo na jutro” (~5-35′)
۰ Zoom (~2-3′)
۰ Zielone Pastwisko (~5′)
۰ Homilia (jeśli jest dostępna)
Czytania +
Czytania na wtorek 4 tygodnia Wielkiego Postu
1. czytanie (Ez 47, 1-9. 12)
Woda wypływająca ze świątyni niesie życie
Czytanie z Księgi proroka Ezechiela
Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była zwrócona ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną, i poza murami powiódł mnie do bramy zewnętrznej, zwróconej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza.
Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc łokci: był tam już potok, którego nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, której nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: «Czy widziałeś to, synu człowieczy?» I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki.
Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A on rzekł do mnie: «Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, a wtedy wody stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będzie tam też niezliczona ilość ryb, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione.
A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo».
Oto Słowo Boże
Psalm (Ps 46 (45), 2-3. 5-6. 8-9 (R.: por. 8))
Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną
Bóg jest dla nas ucieczką i siłą, *
najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia *
i góry zapadły w otchłań morza.
Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną
Nurty rzeki rozweselają miasto Boże, *
najświętszy przybytek Najwyższego.
Bóg w nim przebywa, a ono się nie zachwieje, *
Bóg je wspomoże o świcie.
Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną
Pan Zastępów jest z nami, *
Bóg Jakuba jest naszą obroną.
Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Pana, *
zdumiewające czyny, których dokonał na ziemi.
Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną
Aklamacja (Ps 51 (50), 12a. 14a)
Chwała Tobie, Królu wieków
Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i przywróć mi radość Twojego zbawienia.
Chwała Tobie, Królu wieków
↑ Ewangelia (J 5, 1-16)
Uzdrowienie paralityka w sadzawce Betesda
Słowa Ewangelii według Świętego Jana:
Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy.
W Jerozolimie zaś jest przy Owczej Bramie sadzawka, nazwana po hebrajsku Betesda, mająca pięć krużganków. Leżało w nich mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych.
Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: «Czy chcesz wyzdrowieć?»
Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. W czasie kiedy ja dochodzę, inny wstępuje przede mną».
Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje nosze i chodź!» Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje nosze i chodził.
Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: «Dziś jest szabat, nie wolno ci dźwigać twoich noszy».
On im odpowiedział: «Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje nosze i chodź». Pytali go więc: «Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?» Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu.
Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło». Człowiek ów odszedł i oznajmił Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że czynił takie rzeczy w szabat.
Oto Słowo Pańskie
↑ Rozważanie Ojca Pustelnika
Rozważanie Ojca Eremity OVE z Eremu Maryi „Brama Nieba” do dzisiejszej Ewangelii (~2-3′) (wtorek 4 tygodnia Wielkiego Postu, rok liturgiczny A II)
Sens doświadczenia słabości
Doświadczenie totalnej niemocy. Wrażenie, że wszystkie siły uszły z człowieka. Paraliż, który zdaje się bezlitośnie obezwładniać każdą część ciała. Psychika zaczyna przypominać jedną wielką pustą przestrzeń. Brak jakichkolwiek sensownych emocji, poza wszechogarniającym bólem. Na domiar tego wszystkiego przerażająca myśl, że nawet sam Bóg zniknął z horyzontu istnienia…
Na pierwszy rzut oka wydaje się oczywiste, że lepiej nie zaznać takich chwil duchowo-cielesnej niemożności zrobienia czegokolwiek. Z perspektywy kultu własnej siły, wszelka niemoc jawi się jako skandal radykalnie absurdalny. Ale istnieje także inny punkt widzenia, który pozwala spojrzeć na rzeczywistość w pełnej prawdzie. Jest to Mądrość Boża zapisana na kartach Pisma Świętego. Już od pierwszych wersetów Księgi Rodzaju możemy odkrywać fundamentalną prawdę, że Bóg jest absolutnym Stwórcą wszystkiego. Nawet najmniejsze skinienie palcem człowiek jest w stanie wykonać tylko dzięki uprzedniej mocy, otrzymanej od Boga. Zarazem, po grzechu pierworodnym, szansa na Szczęście istnieje tylko dzięki Jezusowi Chrystusowi, jedynemu prawdziwemu Zbawicielowi.
Niestety, człowiek bardzo szybko popada w iluzję bycia „Stwórcą” i „Zbawicielem”. Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach raczej nie składa tego typu deklaracji. Ale w życiu duchowym nie są najważniejsze teoretyczne tezy, lecz realnie tkwiące w ludzkim sercu przekonania. I tu zaczyna się problem pychy. Pełne zarozumiałości zachowania, z których przebija komunikat: „Ja to jestem mądry i silny, inni to bezsilne głupie mięczaki”.
Istnieje także swoista „wszechmoc nasza codzienna”. Otóż trzeba uświadomić sobie, że jak człowiekowi zasadniczo dobrze się wiedzie, to niestety „ego zaczyna pęcznieć”. Można nawet szczerze mówić „Bóg moim Panem”, a i tak głębia serca namiętnie woła „Ja jestem moim Panem”. I w takich właśnie realiach życia, doświadczenie niemocy nabiera wielkiego sensu. To bezcenna okazja, aby każdą komórką, do szpiku kości doświadczyć swej niemocy; całym ciałem, psychiką i duszą. Dzień takiego obnażenia może więcej dać, aniżeli dziesiątki najpobożniejszych uniesień.
I teraz dotykamy serca dramatu duchowego. Wobec zaistnienia stanu słabości, mogą bowiem pojawić się dwie radykalnie odmienne linie interpretacyjne: „linia pychy” i „linia pokory”. Postawa pychy polega na usilnym trwaniu i koncentracji na swoim „boskim ego”. Taki człowiek nie dostrzega, że jego niemoc jest najprawdopodobniej konsekwencją wcześniejszej pychy. „Pycha poprzedza upadek”. Doświadczana niemoc powoduje cierpienie niezgody. Jest to bunt wobec faktu doznawanych ograniczeń. Jezus pyta wtedy z troską: „Czy chcesz stać się zdrowym”? (J 5, 6). Ale człowiek odpowiada: „dam sobie radę”. Pyszałek za wszelką cenę chce udowodnić swą samowystarczalność. I rzeczywiście może tego na pewien czas dokonać. Ale wtedy pycha stanie się jeszcze większa. Wielka głupota zmarnowanej szansy. Bóg w swoim miłosierdziu, dla nawrócenia, może wtedy w przyszłości doprowadzić do jeszcze większego upadku. Nie jest przypadkiem, że nieraz „rozpadają się” ludzie, którzy przez lata wszystkim udowadniali arogancko, że są niezniszczalni.
Uczeń Jezusa idzie po „linii pokory”. Na tej drodze doświadczenie niemocy postrzegane jest jako wielki Boży dar. W sercu człowieka pojawia się szczera wdzięczność, że Bóg miłosiernie poskromił pychę i dał namacalnie odczuć prawdę: „sam z siebie jestem nikim i nic nie mogę”. Zamiast buntu występuje głęboka zgoda na swą ograniczoność. Pokorny chrześcijanin, nie mogąc ruszyć ręką i nogą, sercem szepcze: „Boże, tylko Ty jesteś Panem”. W stanie utraty sił taka „bezsilna” modlitwa ma potężną moc. W konsekwencji „dar niemocy” pozwala zrobić kolejne kroki na pięknej drodze pokory. Jak najbardziej rzeczywiście życie staje się jeszcze bardziej oparte na Bogu, a nie na sobie. Niech Bóg będzie uwielbiony w każdym doświadczeniu słabości. To bezcenna okazja wzrastania w prawdzie, że tylko Bóg jest Stwórcą i Zbawicielem…
1 kwietnia 2014 (J 5, 1-3. 5-16)

↑ Powyższy tekst wraz z ilustracją w całości pochodzi ze strony Eremu Maryi „Brama Nieba”. Pozostałe artykuły z komentarzem Ojca Pustelnika znajdują się TUTAJ.
↑ Komentarze video
↑ Wszystkie poniższe okna video powinny wyświetlać najbardziej aktualny (dzisiejszy) odcinek, czasem trzeba go jednak odszukać w rozwijanej playliście (biała ikonka w oknie video, aktywna po kliknięciu przycisku odtwarzania).
↑ „Słowo na jutro” (~5-35′)
↑ Wprowadzenie do dzisiejszej Ewangelii, proponowane przez Centrum Formacji Duchowej w Krakowie na wieczór poprzedniego dnia, odcinek 2026 dostępny od 20:00 (~5-35′).
„Słowo na jutro”
Źródło: CFD księży Salwatorianów w Krakowie
↑ Zoom (~2-3′)
↑ Od poniedziałku do piątku Zoom Mocnych w Duchu prowadzi o. Remigiusz Recław, Jezuita, a w soboty i niedziele Inga Pozorska, kierownik zespołu Mocni w Duchu (odcinek dostępny od godziny 5:00 rano).
Zoom Mocnych w Duchu
o. Recław SJ
Źródło: Remi Recław SJ
↑ Zielone Pastwisko (~4-7′)
↑ Zielone Pastwisko prowadzone przez ojca biskupa Piotra Kleszcza OFM conv., franciszkanina (odcinek na dziś pojawia się koło godziny 0:00).
Zielone Pastwisko
bp Piotr Kleszcz OFM
Źródło: Archidiecezja Łódzka
↑ Homilia (~9-29′)
↑ Dzisiejsza albo najbardziej aktualna homilia księdza kardynała Grzegorza Rysia.
Homilia
Kardynał Grzegorz Ryś
Źródło: Archidiecezja Łódzka
