18 listopada 2025. Słowo na wtorek 33 tygodnia zwykłego w roku I. Czytania, Ewangelia, rozważanie, komentarze
18 listopada 2025, Wtorek
Wtorek XXXIII tygodnia zwykłego (rok I) – wspomnienie błogosławionej Karoliny Kózkówny, dziewicy i męczennicy (patron dnia: tu; inne oficjum: tu
Spis treści:
۰ „Słowo na jutro” (~5-35′)
۰ Zoom (~2-3′)
۰ Zielone Pastwisko (~5′)
۰ Homilia (jeśli jest dostępna)
Czytania +
Czytania na wtorek 33 tygodnia zwykłego (rok liturgiczny I)
1. czytanie (2 Mch 6, 18-31)
Męstwo Eleazara
Czytanie z Drugiej Księgi Machabejskiej
W czasie prześladowań Izraela przez króla Antiocha Eleazar, jeden z pierwszych uczonych w Piśmie, mąż już w podeszłym wieku, o bardzo szlachetnej powierzchowności, był przymuszany do otwarcia ust i jedzenia wieprzowiny. On jednak, wybierając raczej chwalebną śmierć aniżeli godne pogardy życie, dobrowolnie szedł na miejsce kaźni, a wypluł mięso, jak powinni postąpić ci, którzy mają odwagę odrzucić to, czego nie wolno jeść nawet przez miłość do życia.
Ci, którzy byli wyznaczeni do tej bezbożnej ofiarnej uczty, ze względu na bardzo dawną znajomość z tym mężem, wzięli go na stronę i prosili, aby zjadł przyniesione przez nich i przygotowane mięso, które wolno mu jeść. Niech udaje tylko, że je to, co jest nakazane przez króla, mianowicie mięso z ofiary pogańskiej. Tak postępując, uniknie śmierci, a ze względu na dawną z nimi przyjaźń skorzysta z miłosierdzia. On jednak powziął szlachetne postanowienie, godne jego wieku, powagi jego starości, okrytych zasługą siwych włosów i postępowania doskonałego od dzieciństwa, przede wszystkim zaś świętego i od Boga pochodzącego prawodawstwa. Dał im jasną odpowiedź, mówiąc, aby go zaraz posłali do Hadesu.
«Udawanie bowiem nie przystoi naszemu wiekowi. Wielu młodych byłoby przekonanych, że Eleazar, który już ma dziewięćdziesiąt lat, przyjął pogańskie obyczaje. Oni to przez moje udawanie, i to dla ocalenia maleńkiej resztki życia, przeze mnie byliby wprowadzeni w błąd, ja zaś hańbą i wstydem okryłbym swoją starość. Jeżeli bowiem teraz uniknę ludzkiej kary, to z rąk Wszechmocnego ani żywy, ani umarły nie umknę. Dlatego jeżeli mężnie teraz zakończę życie, okażę się godny swojej starości, młodym zaś pozostawię rzetelny przykład ochotnej i wspaniałomyślnej śmierci za godne czci i święte prawa».
To powiedziawszy, natychmiast wszedł na miejsce kaźni. Ci, którzy go przyprowadzili, na skutek wypowiedzianych przez niego słów zamienili miłosierdzie na surowość, sądzili bowiem, że były one szaleństwem.
Mając już pod ciosami umrzeć, westchnął i powiedział: «Panu, który ma świętą wiedzę, jest jawne to, że mogłem uniknąć śmierci. Jako biczowany ponoszę wprawdzie boleść na ciele, dusza jednak cierpi to z radością, gdyż Jego się boję».
W ten sposób więc zakończył życie, a swoją śmiercią zostawił nie tylko dla młodzieży, lecz także dla większości narodu przykład szlachetnej odwagi i pomnik cnoty.
Oto Słowo Boże
Psalm (Ps 3, 2-3. 4-5. 6-7 (R.: por. 6))
Pan mój i Bóg mój zawsze mnie wspomaga
Panie, jak liczni są moi prześladowcy, *
jak wielu przeciw mnie powstaje.
Mnóstwo jest tych, którzy mówią o mnie: *
«Nie znajdzie on w Bogu zbawienia».
Pan mój i Bóg mój zawsze mnie wspomaga
Ty zaś, Panie, tarczą moją jesteś i chwałą, *
Ty moją głowę podnosisz.
Głośno wołam do Pana, *
a On mi odpowiada ze świętej swej góry.
Pan mój i Bóg mój zawsze mnie wspomaga
Kładę się, zasypiam i znowu się budzę, *
ponieważ Pan mnie wspomaga.
I nie ulęknę się wcale tysięcy ludzi, *
którzy zewsząd na mnie nastają.
Pan mój i Bóg mój zawsze mnie wspomaga
Aklamacja (Por. 1 J 4, 10b)
Alleluja, alleluja, alleluja
Bóg pierwszy nas umiłował i posłał swojego Syna
jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.
Alleluja, alleluja, alleluja
↑ Ewangelia (Łk 19, 1-10)
Nawrócenie Zacheusza
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza:
Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A pewien człowiek, imieniem Zacheusz, który był zwierzchnikiem celników i był bardzo bogaty, chciał koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest, ale sam nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.
Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».
Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie».
Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło».
Oto Słowo Pańskie
↑ Rozważanie Ojca Pustelnika
Rozważanie Ojca Eremity OVE z Eremu Maryi „Brama Nieba” do dzisiejszej Ewangelii (~2-3′) (33 wtorek zwykły, rok liturgiczny C I)
Ktoś wytrwale Cię szuka
Odczucie wewnętrznego zagubienia. Wiele życiowych spraw, które porządnie się komplikują. Wszystko zaczyna przypominać węzeł gordyjski, którego chyba nie da się już rozwiązać. Jednocześnie gdzieś w głębi serca tli się mizerna nadzieja. Przychodzą myśli, aby na modlitwie porozmawiać o wszystkim z Bogiem. Jednak perspektywa podzielenia się trudnymi kwestiami wyzwala odczucie lęku i niepewności. Dają o sobie znać dziecięce wspomnienia z przeszłości: „Jak będziesz niegrzeczny, to cię Bozia ukarze”. Narasta przekonanie, że Bóg jest tylko dla ludzi porządnych i poukładanych. Wszak Najwyższa Dobroć na pewno nie zawraca sobie głowy osobami, którym wielokrotnie nie było po drodze z Dziesięcioma Przykazaniami…
Gdy w głowie rodzą się tego typu myśli i wątpliwości, warto przypomnieć sobie ewangeliczne spotkanie Jezusa z Zacheuszem. Zacheusz był zwierzchnikiem celników, co było wówczas równoznaczne ze społecznym statusem wielkiego grzesznika. W oczach „pobożnych”, nie uchodziło nawet stanąć w pobliżu tak bardzo zdemoralizowanego człowieka. Nie dziwi więc, że widok Jezusa biorącego udział w gościnie u Zacheusza, spowodował ogólne zgorszenie u pobożnych Żydów. W takim klimacie potępienia i szemrania Mistrz wypowiada bezcenne słowa: „Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawiać to, co zginęło” (Łk 19,10 ).
W świetle tych słów wyraźnie widać dwa gigantyczne i zarazem tragiczne nieporozumienia, które wciąż są aktualne. Pierwsze polega na tym, że „sprawiedliwi” lekceważą, piętnują i osądzają „grzeszników”. Przed takim „wzorcowo czystym ideałem” aż strach jakąkolwiek słabość odsłonić. Od razu rzuci moralizatorskie spojrzenie lub ironiczny uśmieszek. Ci wielcy bojownicy o moralny poziom społeczeństwa, ze słowem „miłość” na ustach, są w stanie wdeptać w błoto pogubionego człowieka.
Drugie nieporozumienie to beznadzieja i rezygnacja z dalszej duchowej walki u ludzi, którzy w swoich oczach bardzo upadli. Grzech powoduje zamknięcie serca na jakiekolwiek dalsze poszukiwanie dobra. Skutkiem tego zamknięcia jest staczanie się w coraz głębsze pokłady zła. Bóg staje się jednym wielkim Nieobecnym.
Zacytowane Słowo Boże zaprasza do przezwyciężenia tych dwóch radykalnie błędnych schematów. Odsłania się niesamowita droga, która prowadzi do przyjaźni z Jezusem. Na tej drodze bardzo dobrze mieć poczucie bycia zagubionym czy wręcz zaginionym. Jedno z najbardziej wzruszających zdań, jakie można wypowiedzieć, to: „Pogubiłem się i nie wiem, co dalej mam robić!”. Takie stwierdzenie jest znakiem pokornej otwartości i odważnym uznaniem swej słabości. Z Jezusem Miłosiernym nawet najpotężniejszy upadek jest przede wszystkim wielką szansą, a nie wielką porażką. „Jestem zagubiony” to pozytywny rytm serca. „Jestem porządny” to niepokojący objaw duchowej agonii.
Jezus podkreśla, że przyszedł na ziemię, aby poszukiwać człowieka. Ale nie jest to policyjne poszukiwanie. Jezus nie jest pracownikiem wydziału śledczego, który chce nas namierzyć i wsadzić na długie lata do więzienia. Niestety, ten przerażający obraz Jezusa-policyjnego tropiciela wciąż w wielu duszach pokutuje. To nie tak! Chrystus szuka nas, aby przyjść nam z serdeczną pomocą. Jest swoistym ratownikiem morskim, który rzuca się w wodę naszego życia, abyśmy się nie utopili.
Tak! Jezus z miłością szuka. Każdy człowiek, który autentycznie udziela swego ciała i duszy Jezusowi, postępuje wedle zasad Jego czułej i miłosiernej logiki. Przed takim człowiekiem można spokojnie, bez obawy, wyznać „ból swego zmagania”. Jezus w tym człowieku na pewno serdecznie nas przyjmie i doda otuchy na dalszą drogę. Doświadczymy ciepła Bożej Miłości.
Ostatecznie w tym wszystkim chodzi o Wieczne Zbawienie. Bóg doskonale wie, co jest dla nas najlepsze na wieki. Dlatego warto ufnie i całkowicie powierzyć się Bożemu Miłosierdziu. Jezus Miłosierny na pewno ogarnie nas swą Uzdrawiającą Miłością…
19 listopada 2013 (Łk 19, 1-10)
↑ Powyższy tekst wraz z ilustracją w całości pochodzi ze strony Eremu Maryi „Brama Nieba”. Pozostałe artykuły z komentarzem Ojca Pustelnika znajdują się TUTAJ.
↑ Komentarze video
↑ Wszystkie poniższe okna video powinny wyświetlać najbardziej aktualny (dzisiejszy) odcinek, czasem trzeba go jednak odszukać w rozwijanej playliście (biała ikonka w oknie video, aktywna po kliknięciu przycisku odtwarzania).
↑ „Słowo na jutro” (~5-35′)
↑ Wprowadzenie do dzisiejszej Ewangelii, proponowane przez Centrum Formacji Duchowej w Krakowie na wieczór poprzedniego dnia, odcinek 1907 dostępny od 20:00 (~5-35′).
„Słowo na jutro”
Źródło: CFD księży Salwatorianów w Krakowie
↑ Zoom (~2-3′)
↑ Od poniedziałku do piątku Zoom Mocnych w Duchu prowadzi o. Remigiusz Recław, Jezuita, a w soboty i niedziele Inga Pozorska, kierownik zespołu Mocni w Duchu (odcinek dostępny od godziny 5:00 rano).
Zoom Mocnych w Duchu
o. Recław SJ
Źródło: Remi Recław SJ
↑ Zielone Pastwisko (~4-7′)
↑ Zielone Pastwisko prowadzone przez ojca biskupa Piotra Kleszcza OFM conv., franciszkanina (odcinek na dziś pojawia się koło godziny 0:00).
Zielone Pastwisko
bp Piotr Kleszcz OFM
Źródło: Archidiecezja Łódzka
↑ Homilia (~9-29′)
↑ Dzisiejsza albo najbardziej aktualna homilia księdza kardynała Grzegorza Rysia.
Homilia
Kardynał Grzegorz Ryś
Źródło: Archidiecezja Łódzka
