28 lutego 2026. Słowo na sobotę 1 tygodnia Wielkiego Postu. Czytania, Ewangelia, rozważanie, komentarze
28 lutego 2026, Sobota
Sobota I tygodnia Wielkiego Postu (patron dnia: tu; inne oficjum: tu)
Spis treści:
۰ „Słowo na jutro” (~5-35′)
۰ Zoom (~2-3′)
۰ Zielone Pastwisko (~5′)
۰ Homilia (jeśli jest dostępna)
Czytania +
Czytania na sobotę 1 tygodnia Wielkiego Postu
1. czytanie (Pwt 26, 16-19)
Świętość ludu Bożego
Czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa
Mojżesz powiedział do ludu:
«Dziś Pan, Bóg twój, rozkazuje ci wykonać te prawa i nakazy. Przestrzegaj ich, wypełniaj z całego swego serca i z całej duszy.
Dziś uzyskałeś od Pana oświadczenie, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, przestrzegał Jego praw, poleceń i nakazów oraz słuchał Jego głosu.
A Pan uzyskał to, że ty będziesz, jak ci zapowiedział, ludem stanowiącym szczególną Jego własność, i będziesz przestrzegał Jego wszystkich poleceń. On cię wtedy wywyższy we czci, sławie i wspaniałości ponad wszystkie narody, które uczynił, abyś był ludem świętym dla Pana, Boga twego, jak powiedział».
Oto Słowo Boże
Psalm (Ps 119 (118), 1-2. 4-5. 7-8 (R.: por. 1))
Błogosławieni słuchający Pana
Błogosławieni, których droga nieskalana, *
którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim.
Błogosławieni, którzy zachowują Jego napomnienia *
i szukają Go całym sercem.
Błogosławieni słuchający Pana
Ty po to dałeś swoje przykazania, *
aby przestrzegano ich pilnie.
Oby niezawodnie zmierzały moje drogi *
ku przestrzeganiu Twych ustaw.
Błogosławieni słuchający Pana
Będę Cię wysławiał prawym sercem, *
gdy nauczę się Twych sprawiedliwych wyroków.
Przestrzegać będę Twoich ustaw, *
abyś mnie nigdy nie opuścił.
Błogosławieni słuchający Pana
Aklamacja (2 Kor 6, 2b)
Chwała Tobie, Słowo Boże
Oto teraz czas upragniony,
oto teraz dzień zbawienia.
Chwała Tobie, Słowo Boże
↑ Ewangelia (Mt 5, 43-48)
Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza:
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.
A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?
Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski».
Oto Słowo Pańskie
↑ Rozważanie Ojca Pustelnika
Rozważanie Ojca Eremity OVE z Eremu Maryi „Brama Nieba” do dzisiejszej Ewangelii (~2-3′) (sobota 1 tygodnia Wielkiego Postu, rok liturgiczny A II)
Miłość bez żadnego wyjątku
„Jeśli przynajmniej jednego człowieka nie kochasz, w rzeczywistości nikogo nie kochasz!” To głęboka ludzka prawda. Jeśli ktoś, słowem i czynem, prezentuje postawę miłości jedynie wobec pewnej grupy, to takie zachowanie jest ukrytą formą indywidualnego lub zbiorowego egoizmu. Człowiek ma bowiem jedno serce. W jego najgłębszych pokładach może być tylko jeden z dwóch wzajemnie wykluczających się stanów: „Nie kocham nikogo” lub „kocham wszystkich”. Albo jedno, albo drugie! Zarazem, żeby to drugie zdanie było prawdziwe, wedle logiki, nie może być żadnego niekochanego człowieka.
Nie chodzi tu o jakieś „fantastyczne pięknoduchostwo”! Oczywiście, trzeźwo stojąc na ziemi, trzeba realistycznie odróżnić różne poziomy i cechy miłości, w zależności od konkretnego rodzaju przeżywanej relacji. Miłość do najukochańszego przyjaciela jest w swej formie czymś innym niż miłość do złodzieja, który bezpardonowo okradł, pobił i oczernił. Ale wszędzie wspólnym mianownikiem jest życzenie drugiemu „tego, co najlepsze” i szczere: „Dziękuję Boże, że stworzyłeś tego człowieka”.
Przy okazji warto uświadomić sobie, że nie trzeba zabić wielu ludzi, aby stać się mordercą; wystarczy „tylko” jeden; i absolutnie nie jest ważne, czy ma społeczny status wielkiego prezesa, czy bezdomnego śmieciarza. Odbierając życie przynajmniej jednemu człowiekowi, zabijamy w swym sercu samego Boga, który go stworzył i ma jego twarz. A jeśli Boga już nie ma, to znika Miłość i w konsekwencji pozostaje co najwyżej jej atrapa w formie pseudomiłości. Niezbyt ciekawa perspektywa…
Wielki Post jest szansą głębokiego podjęcia wyzwania miłości. W tym świętym czasie wiele pięknych refleksji ujrzy światło dzienne. Wspaniale, jeśli doświadczymy poruszenia serc. To zawsze cenna sprawa, jeśli cokolwiek dobrego dzieje się w człowieku. Ale niestety bardzo często „miłosne chwile” przypominają jedynie uroczą morską falę. Taka zaś nawet najpiękniejsza fala ma to do siebie, że pojawia się, trochę popłynie i jak najbanalniej znika. Nawet jeśli tych fal jest wielka ilość, to i tak wszystko rozgrywa się jedynie na powierzchni. W ten sposób nic istotnego w głębi się nie zmienia. I to jest wielka szkoda, gdyż takie „zewnętrzne opłukiwanie” duszy jedynie podwyższa poziom „miłosnych iluzji”, co paradoksalnie powoduje obniżenie poziomu „miłosnych realiów”. Człowiek górnolotnie myśli, że kocha, a tak naprawdę namiętnie oddaje hołd egoizmowi, własnemu lub grupowemu. Ta smutna diagnoza nie jest przejawem malkontenctwa, ale stanowi pełne nadziei poszukiwanie rozwiązań prawdziwie skutecznych.
Na tej zaś drodze otrzymujemy zaproszenie, które bezsprzecznie jest sercem i specyfiką chrześcijańskiego rozumienia miłości. Jezus Chrystus daje nam wyrazisty drogowskaz: „A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5, 44n). Kochać jak Bóg! Oczywiście po ludzku jest to absolutnie niewykonalne; ale przecież Jezus nie zaprasza do czegoś niemożliwego. Zachęca do takiej niezwykłej drogi, gdyż pragnie obdarowywać nasze serca swą Miłością, która „wszystko może”.
I tu, w klimacie Wielkiego Postu, jasno powiedzmy: tę Miłość jesteśmy w stanie przyjąć tylko poprzez postawę pustynnego odosobnienia, samotności i wyciszenia. Konkretnie, to może być codzienne zaledwie kilkanaście minut „na osobności z Panem”, ale bez tego nie da rady. Gdy człowiek tylko wciąż gdzieś biegnie, nieustannie mówi i ciągle jest z innymi ludźmi, wtedy skazany jest na egoistyczne „kręcenie się wokół siebie”, płytkie gadulstwo i sekciarską mentalność. Wtedy „kwitnie miłość” na zasadzie towarzystwa wzajemnej adoracji, gdzie rodzą się i „pląsają” bałamutne myśli oraz plotki na temat innych ludzi. Tylko poprzez dotyk pustynnego ogołocenia można pokornie otworzyć się na promieniowanie Boskiego Słońca Chrystusowej Miłości. Wówczas Miłość wobec każdego człowieka staje się codziennym chlebem…
15 marca 2014 (Mt 5, 43-48)

↑ Powyższy tekst wraz z ilustracją w całości pochodzi ze strony Eremu Maryi „Brama Nieba”. Pozostałe artykuły z komentarzem Ojca Pustelnika znajdują się TUTAJ.
↑ Komentarze video
↑ Wszystkie poniższe okna video powinny wyświetlać najbardziej aktualny (dzisiejszy) odcinek, czasem trzeba go jednak odszukać w rozwijanej playliście (biała ikonka w oknie video, aktywna po kliknięciu przycisku odtwarzania).
↑ „Słowo na jutro” (~5-35′)
↑ Wprowadzenie do dzisiejszej Ewangelii, proponowane przez Centrum Formacji Duchowej w Krakowie na wieczór poprzedniego dnia, odcinek 2009 dostępny od 20:00 (~5-35′).
„Słowo na jutro”
Źródło: CFD księży Salwatorianów w Krakowie
↑ Zoom (~2-3′)
↑ Od poniedziałku do piątku Zoom Mocnych w Duchu prowadzi o. Remigiusz Recław, Jezuita, a w soboty i niedziele Inga Pozorska, kierownik zespołu Mocni w Duchu (odcinek dostępny od godziny 5:00 rano).
Zoom Mocnych w Duchu
I. Pozorska
Źródło: Mocni w Duchu
↑ Zielone Pastwisko (~4-7′)
↑ Zielone Pastwisko prowadzone przez ojca biskupa Piotra Kleszcza OFM conv., franciszkanina (odcinek na dziś pojawia się koło godziny 0:00).
Zielone Pastwisko
bp Piotr Kleszcz OFM
Źródło: Archidiecezja Łódzka
↑ Homilia (~9-29′)
↑ Dzisiejsza albo najbardziej aktualna homilia księdza kardynała Grzegorza Rysia.
Homilia
Kardynał Grzegorz Ryś
Źródło: Archidiecezja Łódzka
