30 stycznia 2026. Słowo na piątek 3 tygodnia zwykłego w roku II. Czytania, Ewangelia, rozważanie, komentarze
30 stycznia 2026, Piątek
Piątek III tygodnia zwykłego (rok II) patron dnia: tu; inne oficjum: tu
polski patron dnia: błogosławiony Bronisław Markiewicz, kapłan
Spis treści:
۰ „Słowo na jutro” (~5-35′)
۰ Zoom (~2-3′)
۰ Zielone Pastwisko (~5′)
۰ Homilia (jeśli jest dostępna)
Czytania +
Czytania na piątek 3 tygodnia zwykłego (rok liturgiczny II)
1. czytanie (2 Sm 11, 1-4a. 5-10a. 13-17)
Grzech Dawida
Czytanie z Drugiej Księgi Samuela
Na początku roku, gdy królowie zwykli wychodzić na wojnę, Dawid wyprawił Joaba i swoje sługi wraz z całym Izraelem. Spustoszyli oni ziemię Ammonitów i oblegali Rabba. Dawid natomiast pozostał w Jerozolimie.
Pewnego wieczora Dawid, podniósłszy się z posłania i chodząc po tarasie swego królewskiego pałacu, zobaczył z tarasu kąpiącą się kobietę. Kobieta była bardzo piękna. Dawid zasięgnął wiadomości o tej kobiecie. Powiedziano mu: «To jest Batszeba, córka Eliama, żona Uriasza Chittyty». Wysłał więc Dawid posłańców, by ją sprowadzili. A gdy przyszła do niego, spał z nią. Kobieta ta poczęła, posłała więc, by dać znać Dawidowi: «Jestem brzemienna».
Wtedy Dawid wyprawił posłańca do Joaba: «Przyślij do mnie Uriasza Chittytę». Joab posłał więc Uriasza do Dawida. Kiedy Uriasz do niego przyszedł, Dawid wypytywał się o powodzenie Joaba, ludu i walki. Następnie rzekł Dawid Uriaszowi: «Zejdź do swojego domu i umyj sobie nogi!» Uriasz opuścił pałac królewski, a za nim niesiono dar ze stołu króla. Uriasz położył się jednak u bramy pałacu królewskiego wraz ze wszystkimi sługami swojego pana, a nie poszedł do własnego domu. Przekazano wiadomość Dawidowi: «Uriasz nie zszedł do swego domu». Dawid zaprosił go, aby jadł i pił w jego obecności, aż go upoił. Wieczorem poszedł Uriasz, położył się na swym posłaniu między sługami swojego pana, a do domu swojego nie zszedł.
Następnego ranka napisał Dawid list do Joaba i posłał go za pośrednictwem Uriasza. W liście napisał: «Postawcie Uriasza tam, gdzie walka będzie najbardziej zażarta, potem odstąpcie go, aby został ugodzony i zginął».
Joab, obejrzawszy miasto, postawił Uriasza w miejscu, o którym wiedział, że walczyli tam najsilniejsi wojownicy. Ludzie z miasta wypadli i natarli na Joaba. Byli zabici wśród ludu i sług Dawida; zginął też Uriasz Chittyta.
Oto Słowo Boże
Psalm (Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 6c-7. 10-11 (R.: por. 3a))
Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni
Uznaję bowiem nieprawość moją, *
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem *
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.
Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni
Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku *
i prawy w swoim sądzie.
Oto urodziłem się obciążony winą *
i jako grzesznika poczęła mnie matka.
Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni
Spraw, abym usłyszał radość i wesele, *
niech się radują kości, które skruszyłeś.
Odwróć swe oblicze od moich grzechów *
i zmaż wszystkie moje przewinienia.
Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni
Aklamacja (Por. Mt 11, 25)
Alleluja, alleluja, alleluja
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.
Alleluja, alleluja, alleluja
↑ Ewangelia (Mk 4, 26-34)
Rozwój królestwa Bożego
Słowa Ewangelii według Świętego Marka:
Jezus mówił do tłumów:
«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo».
Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu».
W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Oto Słowo Pańskie
↑ Rozważanie Ojca Pustelnika
Rozważanie Ojca Eremity OVE z Eremu Maryi „Brama Nieba” do dzisiejszej Ewangelii (~2-3′) (3 piątek zwykły, rok liturgiczny A II)
Sens wytrwałego zmagania
Codzienny ból głowy, ledwo żyjącej. Chwilami znużenie i przytłaczające zmęczenie. Cykliczne nawroty myśli o braku jakichkolwiek zdolności. A jednak pomimo całej tej unicestwiającej fali, każdego dnia od nowa brał książki, zeszyty, dyktafon i… żeglował po morzu nauki języka obcego. Mówiąc precyzyjniej, samotny biały żagiel na przedziwnym „Morzu Francuskim”. A morze, jak to morze; nie pieści się zbytnio z posiadaczami skromnych łajb. Ale faktem jest, że możliwość przeżycia istnieje.
Tak więc znosząc buntownicze bóle organów głosowo-słuchowych i zmagając się z poczuciem bezowocności trudu, codziennie całymi godzinami walczył z kolejnymi słówkami, zdaniami i tekstami francuskimi. Po roku ciężkiej, systematycznej pracy wydarzył się „cud”. Właściwie to cud, bez cudzysłowu, bo nawet życzliwe osoby dziwiły się, że muzycznie głuchoniemy zaczął całkiem zrozumiale mówić… Jakież to radosne uczucie: rozumieć i być rozumianym. W świadomości zaświtała myśl: „A jednak najwyraźniej ma to sens!”. Ta myśl, to był wiatr Ducha Świętego w żagle… rozpoczęła się niezwykła historia, która bez francuskiego nigdy by nie zaistniała…
Tak, nauka języka obcego, to niesamowita przygoda sama w sobie. W obecnych realiach, pewna znajomość przynajmniej jednego języka obcego, to praktyczna pomoc i zarazem szansa wejścia w całkiem nowy świat przeżywania rzeczywistości. Ale to także świetna metafora, która pomaga lepiej uchwycić najważniejsze prawa ludzkiego życia, w perspektywie Bożej Obecności. Najpierw dwie pułapki.
Pierwsza to powszechnie znany „słomiany zapał”. Podpalona słoma nagle umożliwia wielki płomień, ale wkrótce ze świetlistego ognia pozostaje jedynie szary popiół. Wiele osób zaczyna naukę języka obcego pod wpływem jakiegoś impulsu, ale potem zapał stopniowo gaśnie. Dlaczego? Powodem jest chęć doświadczenia natychmiastowych świetlanych efektów, brak żelaznej systematyczności i zanik solidnej motywacji. W sensie duchowym odsłania się pycha, która chciałaby uzyskać wszystko od razu. A trzeba pamiętać, że szybko i bez wysiłku, nic trwałego duchowo w życiu nie uzyskamy!
Druga pułapka przypomina „osiadanie na laurach”. Nauka języka rusza z kopyta. Przy pewnych zdolnościach, pojawiają się konkretne, całkiem dobre efekty. Ale, niestety, żółtodziób obrasta piórkami i zaczyna żyć w przekonaniu, że stał się pięknym łabędziem studiowanego języka. To powoduje zatrzymanie się na pewnym ograniczonym poziomie, w złudnym przekonaniu pełni. Potem całe życie: błędy, brak głębszego czucia frazy, niedopracowany akcent i po prostu zmarnowany potencjał. To dobra ilustracja duchowej pychy, która uniemożliwia trwałą postawę zdążania ku Nieskończoności. Duch, który nie rozwija się, po prostu się zwija; nawet jeśli wcześniej całkiem dobrze się rozwinął.
Świetne wyjaśnienie zasady optymalnego życiowego rozwoju znajdujemy w ewangelicznej przypowieści o ziarnku gorczycy (Por. Mk 4, 30-32). Otóż Jezus nawiązał do gorczycy, która nad brzegami Jeziora Galilejskiego osiągała wysokość nawet 3-5 m. wysokości. Znamienne, że ziarno tej rośliny, gdy się je wsiewa, „jest najmniejsze ze wszystkich nasion w ziemi”. Tak więc to bardzo dobry przykład wzrostu od czegoś malutkiego do czegoś wielkiego, co „wypuszcza wielkie gałęzie”. Tak właśnie wygląda sprawa Bożego rozwoju w życiu człowieka.
Istota wszelkiego realnego i trwałego wzrostu polega na pokornej akceptacji skromnego początku. Następnie to „maleństwo” powinno być systematycznie i cierpliwie rozwijane. Pomiędzy jednym dniem a drugim nie widać różnicy, ale realny codzienny malutki przyrost w dłuższej perspektywie daje rewelacyjny efekt. Taką metodą, można dojść do bardzo dobrego opanowania języka obcego. W perspektywie duchowej otrzymujemy wymowną ilustrację pokory, która zawsze jest narzędziem trwałych i solidnych Bożych budowli. W autentycznym życiowym rozwoju, tak naprawdę budowniczym jest sam Bóg. Sens codziennego trudu polega na tym, aby ufnie i wiernie otwierać swe wnętrze na Dar Jego trwale uszczęśliwiającej Obecności…
31 stycznia 2014 (Mk 4, 26-34)

↑ Powyższy tekst wraz z ilustracją w całości pochodzi ze strony Eremu Maryi „Brama Nieba”. Pozostałe artykuły z komentarzem Ojca Pustelnika znajdują się TUTAJ.
↑ Komentarze video
↑ Wszystkie poniższe okna video powinny wyświetlać najbardziej aktualny (dzisiejszy) odcinek, czasem trzeba go jednak odszukać w rozwijanej playliście (biała ikonka w oknie video, aktywna po kliknięciu przycisku odtwarzania).
↑ „Słowo na jutro” (~5-35′)
↑ Wprowadzenie do dzisiejszej Ewangelii, proponowane przez Centrum Formacji Duchowej w Krakowie na wieczór poprzedniego dnia, odcinek 1980 dostępny od 20:00 (~5-35′).
„Słowo na jutro”
Źródło: CFD księży Salwatorianów w Krakowie
↑ Zoom (~2-3′)
↑ Od poniedziałku do piątku Zoom Mocnych w Duchu prowadzi o. Remigiusz Recław, Jezuita, a w soboty i niedziele Inga Pozorska, kierownik zespołu Mocni w Duchu (odcinek dostępny od godziny 5:00 rano).
Zoom Mocnych w Duchu
o. Recław SJ
Źródło: Remi Recław SJ
↑ Zielone Pastwisko (~4-7′)
↑ Zielone Pastwisko prowadzone przez ojca biskupa Piotra Kleszcza OFM conv., franciszkanina (odcinek na dziś pojawia się koło godziny 0:00).
Zielone Pastwisko
bp Piotr Kleszcz OFM
Źródło: Archidiecezja Łódzka
↑ Homilia (~9-29′)
↑ Dzisiejsza albo najbardziej aktualna homilia księdza kardynała Grzegorza Rysia.
Homilia
Kardynał Grzegorz Ryś
Źródło: Archidiecezja Łódzka
