Słowo-na-15-lipca-2022

15 lipca 2024. Słowo na poniedziałek 15 tygodnia zwykłego w roku II. Czytania, Ewangelia, rozważanie, komentarze

15 lipca 2024, Poniedziałek

Poniedziałek XV tygodnia zwykłego (rok II) – wspomnienie świętego Bonawentury, biskupa i doktora Kościoła (patron dnia: tu; inne oficjum: tu)
polscy patroni i patronki dnia: błogosławiony Antoni Beszta-Borowski, kapłan i męczennik

Czytania   +

   Ewangelia (Mt 10, 34 – 11, 1)

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza:

Jezus powiedział do swoich apostołów:

«Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; „i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy”.

Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.

Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.

Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody».

Gdy Jezus skończył dawać te wskazania dwunastu swoim uczniom, odszedł stamtąd, aby nauczać i głosić Ewangelię w ich miastach.

Oto Słowo Pańskie

   Rozważanie Ojca Pustelnika

Rozważanie Ojca Eremity OVE z Eremu Maryi „Brama Nieba” do dzisiejszej Ewangelii (~2-3′) (15 poniedziałek zwykły, rok liturgiczny A II)

Erem-Maryi-Brama-Nieba-nagłówek-strony

Cierpienie w mocy Krzyża

Zewnętrznie rzecz biorąc, na kartach książki, jedna myśl pośród wielu innych. Ale przeczytane słowa św. o Pio głęboko dotknęły mego wnętrza. Nie chodzi o intelektualne odkrycie, ale o obszar serca, gdzie rodzą się i zapadają najważniejsze decyzje. A cóż takiego napisał Ojciec Pio?

Otóż chodzi o prawdę trudną do przecenienia: dzień przeżyty bez rozważania Męki Pańskiej to dzień stracony! Te słowa były jak gorąca lawa, która wypływa z głębin krateru. Lawa najpierw pulsuje we wnętrzu i w pewnym momencie wydostaje się na zewnątrz. Tak! Od dawna było we mnie przekonanie, że muszę podjąć pogłębione, systematyczne rozważanie męki naszego Pana Jezusa Chrystusa. Wielką pomocą był swego czasu film Mela Gibsona „Pasja”. Skruszył pewien powierzchowny opór i uruchomił nowe pokłady wrażliwości. Nie pojawiała się jednak zupełnie nowa jakość „modlitewnego cierpienia”. Gdzieś w pokładach podświadomości miałem zakodowany lęk przed cierpiętnictwem. Pomieszanie niechrześcijańskiego cierpiętnictwa z chrześcijańskim przeżywaniem cierpienia. Swoisty nieuświadomiony błąd we wnioskowaniu. A jaki? Jeżeli ktoś rozważa tajemnicę cierpienia, to od razu przeobraża się w ponurego średniowiecznego biczownika. Oczywiście, to zupełnie irracjonalne i absurdalne myślenie. Ale fakty są faktami i trzeba je uznać.

Konkretnym przejawem tego lęku przed cierpiętnictwem był nieustanny opór wnętrza przed nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Intelektualnym wzmocnieniem tego kierunku były niektóre poglądy teologiczne, które w ramach reformy posoborowej postulowały usunięcie dawnych nabożeństw z codziennego życia Kościoła. Zasadniczym centrum miała być tylko Eucharystia. Z perspektywy racjonalistycznej, miałem nieco podobne myślenie w podejmowaniu wskazań Soboru. Później moje intelektualne nastawienie uległo zmianie na rzecz poszanowania różnych form wyrażania wiary. Ale w praktyce przeżywania serca nie doszło do głębszych zmian. Na szczęście widziałem potrzebę podejmowania tematu cierpienia na zasadzie intelektualnej refleksji teologicznej.

To poszukiwanie teologiczno-duchowe pomogło mi dokonać świadomego rozróżnienia pomiędzy zdrową postawą chrześcijańskiego cierpienia i chorym cierpiętnictwem. Różnica jest wielka. Cierpiętnik zatrzymuje się na doświadczeniu cierpienia. Paradoksalnie, cierpienie zastępuje tu samego Pana Boga. Jest to postawa ewidentnie egoistyczna. W centrum nie jest Jezus Chrystus, ale „moje ja”. Cierpienia Chrystusowe są tylko pretekstem do gloryfikacji własnego cierpienia i w konsekwencji własnej osoby. Cierpiętnik robi często z siebie ofiarę, którą wszyscy prześladują i ranią. Często łączy się to z mniej lub bardziej obecną tendencją do masochizmu. Znaczy to, że doświadczanie bólu i cierpienia staje źródłem przyjemności i swoistym pokarmem życiowym. Taka postawa nie przybliża do Boga, ale w prostej linii od Niego oddala. Niszczeniu ulegają także relacje z innymi ludźmi, którzy są obwiniani lub mają po prostu dość „egoistycznych ubolewań”.

Cierpienie chrześcijańskie oznacza zupełnie inną rzeczywistość. To niezgłębione misterium, do którego trzeba podejść z wielkim szacunkiem. Kontemplujemy tutaj cierpienie Chrystusa, które jest jedyną realistyczną drogą do trwałego zbawienia. Zarazem nawet najpotężniejsze cierpienie jest tylko środkiem do celu, którym jest radość Zmartwychwstania. W tej perspektywie, człowiek może łączyć swe cierpienie z cierpieniem Chrystusowym. Własny ból traktuję jako kroplę, którą zanurzam w oceanie Bożego cierpienia. Niezgłębiona to tajemnica, którą trzeba medytować codziennie.

Jakże bezcenne jest przesłanie Ojca Pio! Dlatego warto podjąć pogłębione chrześcijańskie rozważanie cierpienia. Konkretną pomocą może być odprawianie Drogi Krzyżowej. Poszczególne stacje są swego rodzaju „ikonami”, poprzez które można kontemplować cierpienie Jezusa Chrystusa, które prowadzi do blasku Zmartwychwstania. Zarazem modlitwa ta jest bardzo pomocna, aby jednoczyć doświadczane cierpienia z bezcenną Męką Jezusa Chrystusa. Boże udzielaj Ducha Świętego, abyśmy każdego dnia mieli żywą świadomość Chrystusowej męki.

14 lipca 2014 (Mt 10, 34 – 11, 1)


   Powyższy tekst wraz z ilustracją w całości pochodzi ze strony Eremu Maryi „Brama Nieba”. Pozostałe artykuły z komentarzem Ojca Pustelnika znajdują się TUTAJ.

   Komentarze video

  Wszystkie poniższe okna video powinny wyświetlać najbardziej aktualny (dzisiejszy) odcinek, czasem trzeba go jednak odszukać w rozwijanej playliście (biała ikonka w oknie video, aktywna po kliknięciu przycisku odtwarzania).

   „Słowo na jutro” (~5-35′)

   Wprowadzenie do dzisiejszej Ewangelii, proponowane przez Centrum Formacji Duchowej w Krakowie na wieczór poprzedniego dnia, odcinek 1416 dostępny od 20:00 (~5-35′). 

„Słowo na jutro”
Źródło: CFD księży Salwatorianów w Krakowie

   Zoom (~2-3′)

  Od poniedziałku do piątku Zoom Mocnych w Duchu prowadzi o. Remigiusz Recław, Jezuita, a w soboty i niedziele Inga Pozorska, kierownik zespołu Mocni w Duchu (odcinek dostępny od godziny 5:00 rano).

Zoom Mocnych w Duchu
o. Recław SJ/I. Pozorska
Źródło: Mocni w Duchu

   Zielone Pastwisko (~4-7′)

  Zielone Pastwisko prowadzone przez ojca Piotra Kleszcza OFM conv., franciszkanina (odcinek na dziś pojawia się koło godziny 0:00).

Zielone Pastwisko
o. Piotr Kleszcz OFM
Źródło: Archidiecezja Łódzka

   Homilia (~9-29′)

  Dzisiejsza albo najbardziej aktualna homilia księdza kardynała Grzegorza Rysia.

Homilia
Kardynał Grzegorz Ryś
Źródło: Archidiecezja Łódzka


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.